Lekcja 1 „Troche teorii”

Witam w pierwszej lekcji, omówimy całkowite podstawy, zapraszam !

Po pierwsze: „jak trzymać gitarę ?”

Dla niektórych problem, dla innych nic ważnego. Zachęcam do trzymania po prostu w pozycji wygodnej, ale omówmy ten problem.

„Prawidłowo” trzymać gitarę powinniśmy na lewej nodze, a noga ta powinna spoczywać na stołku lub jakimś innym, nie dużym podwyższeniu. Ręke lewą trzymamy na gryfie, kciuk powinien znajdować się z tyłu, na środku gryfu (niektóre gitary mają z tyłu dwa paski, to właśnie między nimi powinien spoczywać kciuk). Prawa ręka powinna leżeć w miare luźno na pudle, gramy nadgarstkiem i palcami, nie całą ręką.

Większość gitarzystów trzyma gitare na prawej nodze,bez podwyższenia, kciukiem obejmując cały gryf. Ja osobiście przerobiłem dwa sposoby i bardziej pasuje mi ten drugi. Kciuka kłade na środek gryfu przy akordach barowych i innych wymagających tego zagraniach. Moim zdaniem ten sposób jest bardziej naturalny od klasycznego, ale obydwa są prawidłowe.

Są także ludzie (zazwyczaj bluesmani), którzy używają kciuka w lewej ręce do łapania struny E6, ja osobiście tego nie robie i jakoś wydaje mi sie to nie prawidłowe, ale jak kto woli.

Po drugie: „jak grać palcami ?, czy jest sens grać palcami ?”

Palcami powinniśmy się uczyć grać, moim zdaniem jest to o wiele trudniejsze niż gra kostką, ale daje więcej satysfakcji i po czasie zaczniemy grać rzeczy które dla osób tylko kostkujących będą poprostu nieosiągalne. W lekcjach przerobimy zarówno kostkowanie jak i gre palcami, ale zaczniemy od palców.

Palcem wskazującym, środkowym i serdecznym pociągamy trzy pierwsze struny od dołu, a kciukiem trzy pierwsze od góry, małego palca nie używamy w lewej ręce. Oczywiście są od tych reguł wyjątki, ale o tym później.

Wykonując tzw.”bicia” uderzamy od góry paznokciem palca wskazującego, a od dołu paznokciem kciuka, po intensywnej grze może to być troche bolesne, ale trzeba się poprostu przyzwyczaić. Wykonywanie bicia wymaga troche wprawy, ale nie jest to strasznie trudne.

Kostką zajmiemy się później.

Po trzecie: „nazwy strun”

Moim zdaniem jest to konieczne, grałem kiedyś próbe z gitarzystą który grał ok. 5 lat, popsuł się nam stroik elektryczny, gdy poprosiłem o to by zagrał strunę G w celu dostrojenia się do niego na jego twarzy pojawił się wyraz zakłopotania, a na mojej zdziwienia.

Znanie nazw strun jest poprostu konieczne, ułatwia porozumiewanie się między gitarzystami. Głupio brzmi gdy gitarzysta z kilkuletnim stażem mówi: „Nie stroi mi trzecia od góry struna”.

Nie są to trudne nazwy, więc tym bardziej dziwi mnie gdy ktoś tego nie zna. Po kolei od góry : E A D G H E, wystarczy tyle zapamiętać, nie musisz pamiętać, że dolna struna to E1, a górna to E2, zapytasz czy dolne czy górne E.

Więc wbij sobie do głowy : E A D G H E !!!

Po czwarte: „strojenie”

Na wstępie namawiam na odstawienie stroików elektrycznych, fajny bajer, ale kaleczy słuch. Ja używam ich czasem gdy gram coś z podkładem, albo w sali prób gdy liczy się czas, a do nastrojenia dwie gitary i bas.

Wiem że to pomaga, 2 minuty i gotowa gitara do grania, ale co zrobisz gdy bedziesz umiał grać kupę piosenek i bedziesz uważany za dobrego gitarzyste, a wylądujesz np na ognisku i ktoś da ci rozstrojoną gitarę, albo ktoś bedzie miał gitare w domu na strychu i poprosi cię o zagranie, albo popsuje się stroik, itp i nie bedzie nikogo kto bedzie potrafił nastroić gitary ? Co za wstyd. Znam dużo takich właśnie „gitarzystów”, widziałem nawet próby które się nie odbyły bo zespół grający kilka lat nie nastroi gitar bez stroika.

Co z tego że zagrasz solówę z Iron maiden jeśli nie potrafisz nastroi gitary ?

Strojenie gitary nie jest takie trudne, ale wymaga wyćwiczenia ucha, gdy uda ci się nastroić to rozstrój, a najlepiej poproś kogoś żeby rozstroił ci gitarę i strój od nowa, aż się nauczyć robić to szybko. Nie ma innej możliwości nauki tego niż strojenie, to jest nudne i męczy, ale musisz to umieć.

Gitarę stroimy od dołu, strunę dolną E stroimy poprostu tak żeby było dobrze, gdy grasz z podkładem musisz wiedzieć jak w podkładzie są nastrojone gitary i na strunie E w zależności od tego musisz uzyskać odpowiedni dźwięk (np E, D#, D), ale póki co gramy sami w domu. Warto pamiętać jak brzmi dolne E i od tego zacząć stroić, ale spokojnie, tego nauczymy się po drodze.

 Strunę H łapiemy na piątym progu i musi wyjść nam taki sam dźwięk jak na pustej strunie E(dolnej).

Strunę G łapiemy na czwartym progu i musimy uzyskać dźwięk taki sam jak na pustej strunie H.

Strunę D  łapiemy na piątym progu i musimy uzyskać dźwięk taki sam jak na pustej strunie G. 

Strunę A  łapiemy na piątym progu i musimy uzyskać dźwięk taki sam jak na pustej strunie D.  

 Strunę E(górną)  łapiemy na piątym progu i musimy uzyskać dźwięk taki sam jak na pustej strunie A.  

To jest najpopularniejszy strój gitary, jest dużo innych, ale narazie  zostańmy przy tym.

Są również inne sposoby na nastrojenie gitary, ale póki co nauczmy się dobrze jednego.

Więc zachęcam do nauki strojenia, wyrabia to słuch muzyczny i jest to bardzo ważna umiejętność, jeśli chcesz to strój gitarę stroikiem elektrycznym, ale za każdym razem gdy to robisz twój słuch poprostu nie pracuje i nie wyczula się, robi się bardziej leniwy. Wprawiony w strojeniu gitarzysta potrafi nastroić gitarę dużo szybciej na słuch niż ze stroikiem.

Po piąte: „gra ze słuchu”

Absolutna konieczność jeśli chcemy grać i komponować. Gra z tabów, z nut jest fajna, ale pomyśl jak fajnie byłoby nauczyć się grać jakiś fajny utwór ze słuchu. Tu na myśl przychodzą mi również gitarzyści z kilkuletnim stażem nie potrafiący zagrać nic innego niż to czego nauczyli się grać z internetu, grają swoje utwory, czasem nawet całkiem fajne, ale przy układaniu kierują się bardziej zasadą grania dźwięków na chybił trafił niż do używania słuchu muzycznego.

Ćwiczenie słuchu może być przyjemne, zacznijmy od grania takich małych pioseneczek jak „wlazł kotek na płotek”, „szła dzieweczka”, „sto lat”. Z czasem sam zauważysz że potrafisz powtórzyć coś co usłyszałeś w radiu czy coś co ktoś ci zagrał bez konieczności zaglądania w tabulaturę czy w nuty.

Polecam gorąco ćwiczenie słuchu, jest to trudne, ale opłacalne.

To tyle teorii póki co, teorią gam, skal, akordów zajmiemy się później ponieważ jest to dość skomplikowane i moim zdaniem potrafi zniechęcić, a liczy się przyjemność.

Więc powodzenia w początkach !!!

Jarek

Reklamy

One thought on “Lekcja 1 „Troche teorii”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s